Autor


Mów mi Mat

Cześć! Jestem Mat. Chłopak nie w ciemię bity. Zawsze mam dużo do powiedzenia – na każdy temat – tyle, że najczęściej zostawiam to dla siebie i ostatecznie nie mówię nic – ze stratą dla ludzkości. Kiedy tylko mogę tryskam wrodzonym optymizmem, co zdarza się równie często, jak utyskiwanie na cały świat z powodu nabytego sceptycyzmu. Zresztą sprzeczności to chyba coś, co mnie definiuje – taki (d)efekt uboczny zderzenia bogatej emocjonalności z racjonalnym, krytycznym podejściem do ludzi i świata. Ogólnie podejrzewam siebie o bycie mocno skomplikowanym egzemplarzem – idealistą pozbawionym złudzeń.


Dlaczego blog?

Wnikliwy ze mnie obserwator. Staram się chłonąć ze swojego otoczenia, to co ciekawe, wartościowe, inne – a czasami to, co przeciętne do bólu – i analizować pod każdym możliwym względem. Rozmyślanie mnie napędza, daje kopa i po prostu sprawia ogromną przyjemność. Ale jaki sens miałyby moje przemyślenia, gdybym się nimi z nikim nie podzielił? Tak więc dzielę się nimi każdego dnia, zamęczając przy tym bliskie mi osoby, które dość już mają mojego mędrkowania i gotowe są zerwać ze mną wszelkie kontakty, kiedy tylko z moich ust pada propozycja – „Może porozmawiamy?”. Dlatego też chcąc im ulżyć w tym codziennym cierpieniu, postanowiłem założyć bloga i ciężarem, który noszą, obdarować resztę świata. Albo przynajmniej Polski. Ewentualnie Ciebie – drogi czytelniku – gdybyś przypadkiem był jedyną osobą, która tu kiedykolwiek zajrzy. Nie dziękuj.

Ale jest w tej historii jeszcze drugie dno. Od kiedy pamiętam, towarzyszyło mi w życiu marzenie żeby być kimś ważnym, robić coś znaczącego. Dorastając, nabierając doświadczenia, pewne drogi zamykały się przede mną z roku na rok. Uciekały mi kolejne okazje ku osiągnięciu czegoś wyjątkowego, mimo, że czułem się na siłach żeby robić rzeczy ważne i potrzebne. Wierzyłem – i wiara ta nadal jest ze mną – że moje życie może być lepsze i ciekawsze niż życie większości ludzi naokoło, a siłą z moich osiągnięć będę mógł się podzielić ze światem. Tak więc zdecydowałem się wyciągnąć rękę po swoje marzenia i zrobić wszystko żeby nie uciekła mi kolejna okazja na ich realizację – a blog to jedna z dróg, na której zamierzam znaleźć nową energię do działania.


Daj znać

Cennych kontaktów nigdy za wiele – dlatego jeśli coś skłoni Cię do napisania do mnie – to zachęcam – ślij maile na: blognawiasem@gmail.com.